Zacznijmy może od piasku, np z rzeki, budowy lub innego miejsca. Jak przystosować jego właściwości do celów bonsai, żeby nie przywlec jakiegoś robactwa lub choroby? To samo w sumie tyczy się żwiru. Najpierw pewnie wypadałoby przesiać przez sita, żeby zorientować się w grubości ziarna i pozbyć śmieci. Ale co dalej? Lepiej jest wygotować czy na sucho w piekarniku
Kolejne pytanie. Czy można stosować ziemię ukopaną np w lesie? Jak taki grunt zdezynfekować, żeby nie zniszczyć wartościowych składników w nim zawartych? Potem zakładam oczywiście wzbogacanie takiego podłoża, np torfem wysokim i wcześniej przygotowanym żwirem, ale mieszanie to już inny temat.
Pozdrawiam
Bartek


