Żółknące liście u fikusa

Dział poświęcony chorobom i szkodnikom, które mogą dotknąć nasze drzewka.
Awatar użytkownika
Pelidea
Posty: 51
Rejestracja: 21 maja 2013, 17:38
Imie i nazwisko: Joanna
Województwo: podkarpackie

Żółknące liście u fikusa

Post autor: Pelidea » 02 lis 2014, 13:41

Od ok. dwóch tygodni u jednego z moich fikusów zaczęły żółknąć liście. Najpierw 1-2 dziennie, teraz już po kilka-kilkanaście. Fikus stoi na parapecie od południowego-wschodu, podlewany jest przez zanurzenie co kilka dni, w zależności jak szybko przeschnie ziemia. W pokoju jest ok. 20-21 stopni. Okno nie jest w ogóle otwierane, więc przeciągów nie ma. Ostatni raz był nawożony we wrześniu, nawozem jesienno-zimowym w płynie.

W zeszłym roku wszystkie moje fikusy stały od tej strony na parapetach i nie było kłopotów.

Zdjęcie liści:
Obrazek

Czy ktoś byłby w stanie mi coś podpowiedzieć?
Awatar użytkownika
Kamil
Administrator
Posty: 2721
Rejestracja: 19 lip 2004, 10:33
Imie i nazwisko: Kamil Jackiewicz
Województwo: opolskie
Lokalizacja: Reńska Wieś
Kontaktowanie:

Re: Żółknące liście u fikusa

Post autor: Kamil » 14 lis 2014, 19:47

Witaj Joasiu,

jestes sobie 100% pewna, ze drzewko nie ma za mokro? To ze podloze z gory przyschnie, nie oznacza od razu ze drzewko trzeba podlac. Sprobuj wyciagnac drzewko z doniczki nie naruszajac bryly korzeniowej i sprawdz czy wyglada ona zdrowo.
Pozdrawiam,
Kamil Jackiewicz
Awatar użytkownika
Pelidea
Posty: 51
Rejestracja: 21 maja 2013, 17:38
Imie i nazwisko: Joanna
Województwo: podkarpackie

Re: Żółknące liście u fikusa

Post autor: Pelidea » 14 lis 2014, 21:04

Wyjęłam je z doniczki zaraz na samym początku, żeby sprawdzić co tam się dzieje - korzenie mają się bardzo dobrze. Mieszanka, w której posadziłam drzewko jest przepuszczalna, do tej pory nie miałam problemu z żadnym krzaczkiem, który w niej siedział.

Dziękuję za odzew. :)
Awatar użytkownika
Pelidea
Posty: 51
Rejestracja: 21 maja 2013, 17:38
Imie i nazwisko: Joanna
Województwo: podkarpackie

Re: Żółknące liście u fikusa

Post autor: Pelidea » 16 lis 2014, 12:31

Ograniczenie podlewania chyba jednak dało efekty (odpukać). Przestałam podlewać przez zanurzenie, robię dłuższe odstępy i czekam, aż ziemia będzie prawie całkiem sucha. Na razie jest lepiej, zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.
ODPOWIEDZ