Strona 1 z 1

Do "początkujących" - apel

: 24 maja 2006, 08:37
autor: fidelpatcha
Witam
Sam jestem mocno początkujący, tzn bawię się w hodowlę od ok 2 miesięcy.

Czego mój apel się tyczy?
Kupujemy najczęściej marketsaia i łapiemy bakcyla. Marketsai najczęściej okazuje się jedynie tym co rozpoczyna przygodę z bonsai, ale że na ogół forma gotowa i wiele się zrobić nie da, więc dbamy jedynie o nasze pierworodne i zaczynamy się rozglądać za nowym - najlepiej ze szkółki lub z przymarketowego działu "ogród". A potem zakup, do domu z krzaczkiem, do komputera i skrobany zaraz post na forum p.t. "Kupiłem XYZ co z nim zrobić, jak uformować, czy da się coś zrobić... etc.etc."
Drodzy bracia żółtodzioby! Nie tędy droga!
Wszak kupujemy po to, by mieć frajdę z samodzielnego stworzenia bonsai... Bo w końcu wtedy dopiero jest to NASZE. Dlaczego dobrowolnie oddawać innym najciekawszy etap pracy - kształtowanie w wyobraĽni.
Nie wspominam już o tym, że wytrawnych bonsaistów to (na ogół) denerwuje.

A można przecież inaczej.
Wśród krzaczków spędĽmy chwilę, weĽmy do rąk, spójrzmy na pień. Nie widać pnia? Można pogrzebać wśród gałązek, wymacać. Ładny, pasuje? To na bok z nim i dalej szukać... W końcu bonsai to dążenie do doskonałości, więc już przy wyborze weĽmy najlepszy. Więc odłóżmy na bok kilka sztuk i jeszcze raz obejrzyjmy. Spośród nich wybierzmy najlepszy. Najlepszy według czego? No właśnie, już na tym etapie wyobrażmy sobie czy coś z niego będzie. Wybierajmy ten, który nas czymś urzeka, taki który sam podpowiada jakieś formy.
Zakup, do domu i do komputera...
Ale nie żeby skrobać posta - tytuł znany...
Wyszukiwarek ci u nas dostatek - więc skorzystajmy.
Wyszukać można przecież same grafiki, nie trzeba się przekopywać w stronach. - bonsai + gatunek -> szukaj - A potem oglądać, oglądać i jeszcze raz oglądać. Może nasza wizja (już) z marketu się zmieni, a może utwierdzi nas w owej decyzji jakiś przykład znaleziony w necie.

A jak już to mamy to ewentualnie na forum zadajmy nieśmiało pytanie do "wielewiedzących" - "mam taki pomysł - co wy na to, macie jakieś rady, czy coś dorzucicie, idt itp"
Od razu widać, że coś już z siebie daliśmy i nie mówię tu jedynie o wyskubaniu paru złotych z portfela.
Wkład własny, wyrażenie siebie - tego często brakuje.
Nie róbmy takiej przepaści między nami zielonymi, a "wielowiedzącymi".
Niech nas różni: wiedza, doświadczenie, ilość i jakość okazów, ale nie pomysł i kreatywność.
Niech moc będzie z nami, a natura patrzy na nas łaskawym okiem.

: 24 maja 2006, 09:50
autor: IwonaF
Bardzo dobrze napisane :)

: 24 maja 2006, 10:53
autor: Michał
Święte słowa

: 24 maja 2006, 16:00
autor: Mort
Wpełni się z tobą zgadzam :)