Buk "Leon"

Problemy nurtujące nas na początku przygody z bonsai.
Awatar użytkownika
Sib
Posty: 19
Rejestracja: 23 lut 2018, 23:20
Imie i nazwisko: Artur
Województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin

Buk "Leon"

Post autor: Sib » 26 mar 2018, 23:51

Hej,
poniżej chciałbym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami pt. jak to nigdy nic nie wiadomo ;)
Mieszkam w bezpośrednim sąsiedztwie sporego parku. Centrum miasta, duży park, w pobliżu rzeka - wymarzona lokalizacja. Ceną jaką płacę jest fakt, iż bardzo często (za często) jestem świadkiem wycinki drzew, zdrowych, starych pięknych drzew.
Jakiś miesiąc temu przechodząc obok jednego z właśnie wyciętych drzew mój 12 letni syn podniósł z ziemi gruby konar i zaproponował żebyśmy go ukorzenili. Wzięliśmy "Znajdka" do domu. Gałąź miała to coś, ten "pazur", ale dałbym sobie rękę uciąć, że nic z tego nie będzie. Przecież to nie brzoza. Nawet nie chciało mi się szukać doniczki. Żeby nie robić przykrości dziecku wsadziliśmy "drzewko" do plastykowej butelki po wodzie wypełnionej piachem i ziemią. Nawet nie zrobiłem zdjęcia. Po tygodniu, szczenna opadła mi do parteru, zatkało kakao - jak to małolaci=i teraz mówią ;) Pojawiły się pierwsze listki. Mam już kilka wiosen, raczej trudno mnie zaskoczyć, ale to mnie powaliło. Ile woli życia było w tym konarze, jak zdrowe i silne musiało być to drzewo!!! Drzewko dostało od razu imię: Leon (Zawodowiec) ;)
Leon to moim zdaniem buk pospolity. Rośnie jakby chciał mi powiedzieć "słuchaj się dziecka" ;) Coś niesamowitego, a jaka frajda w obserwowaniu tej woli życia. Leon ma jeszcze bardzo młode i delikatne korzenie. Z tego powodu codziennie zabieram go na noc do domu. Rodzinka śpi, a ja przynajmniej mam z kim piwko wypić ;)
Dodam jeszcze, że pierwsze listki uschły, te z pierwszego zdjęcia. Drzewko zostawało na dworze na noc i młode listki nie dały rady spadkom temperatury w nocy.
Załączniki
02_20180306.JPG
Leon po tygodniu
02_20180306.JPG (49.01 KiB) Przejrzano 360 razy
IMG_9322.JPG
Leon po miesiącu
IMG_9322.JPG (49.99 KiB) Przejrzano 360 razy
Pozdrawiam,
Artur
pawelo73
Posty: 158
Rejestracja: 02 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: Gdynia

Re: Buk "Leon"

Post autor: pawelo73 » 27 mar 2018, 16:31

Sib - to z całą pewnością nie buk, moim zdaniem to lipa (poszukaj w google fot liści) a czy da radę hmmm..... bez korzeni to raczej nie sądzę, tak samo zresztą jak brzoza (chyba pomyliło Ci się z wierzbą ;), tym bardziej że nie powinno mieć jeszcze liści. pozdr
Paweł Dembek
Awatar użytkownika
Sib
Posty: 19
Rejestracja: 23 lut 2018, 23:20
Imie i nazwisko: Artur
Województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin

Re: Buk "Leon"

Post autor: Sib » 27 mar 2018, 23:25

Paweł, masz rację, to lipa. Oczywiście chodziło mi o wierzbę ;)
Tak czy siak "drzewko" zasuwa jakby było na jakiś sterydach ;) Wystarczy kilka godzin i widać zmiany. Chyba musiał wytworzyć się system korzeniowy. Inaczej raczej to byłoby nie możliwe. Raczej, bez raczej ;) Nie wiem jak to możliwe, jestem w szoku.
Pozdrawiam,
Artur
jareckiM66
Posty: 19
Rejestracja: 13 mar 2013, 17:25
Imie i nazwisko: Jarek
Województwo: zachodniopomorskie

Re: Buk "Leon"

Post autor: jareckiM66 » 28 mar 2018, 19:58

Niekoniecznie "Leon" wytworzył system korzeniowy (za krótki okres od wsadu w podłoże - 1 m-c). Jest już początek wiosny i wraz z sokami w roślinie zaczynają też krążyć hormony roślinne, odpowiadające m.in. za wzrost roślin. Może się okazać, że liście i gałązki pokazały się dlatego, że w chwili odcięcia gałęzi od rośliny matecznej soki wraz z hormonami ruszyły i takim rozpędem spowodowały pojawienie się nowych przyrostów na górnej części gałęzi po jej umieszczeniu w podłożu. Tak jak napisał pawelo73 są małe szanse, że wsadzony przez Ciebie "badylek Leon" się ukorzeni i dzięki temu przeżyje (puścił już liście, a lipy jeszcze śpią). Wszystko zależy o wielu czynników np. podłoża i jego parametrów fizyczno-chemicznych, wieku posadzonej gałęzi (im młodsza tym miałaby większe szanse na ukorzenienie), terminu sadzonkowania, czy fragment gałęzi był odcięty czy oderwany (lepiej ukorzeniają się gałęzie oderwane z tzw. piętką), zastosowania zewnętrznych ukorzeniaczy i innych. Niezależnie od tego trzymam kciuki, aby się Tobie udało. Jeśli to nastąpi to myślę, że mi też ... zatka kakao. Pozdr. Jarek Ż.
Awatar użytkownika
Sib
Posty: 19
Rejestracja: 23 lut 2018, 23:20
Imie i nazwisko: Artur
Województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin

Re: Buk "Leon"

Post autor: Sib » 18 kwie 2018, 23:55

Leon schnie, marnieje w oczach. Czyli najprawdopodobniej to było ostatnie tchnienie życia mojego "lipnego buka" spowodowane ruszeniem soków po wsadzeniu gałęzi do ziemi. Niby tylko gałąź, a mi szkoda jak nie wiem co.
Pozdrawiam,
Artur
ODPOWIEDZ